• Wpisów:245
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:37
  • Licznik odwiedzin:20 245 / 2206 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Znów zatapiasz swoje smutki
w jednym litrze czystej wódki
i nie możesz się pozbierać,
leżysz nieprzytomny teraz.
Wiesz, sama wiem jak to jest,
kiedy wszystko traci sens,
nie masz nawet z kim pogadać, dupa zostawiła cię.
Matka znów dała ci szlaban, nie masz kasy,
ojciec najebany leży i w portfelu zero kasy.
Przecież nie obrobisz banku, bo cię wjebią za zawiasy.
Jesteś tylko, kurwa, dzieckiem pozbawionym własnych marzeń.
Śmierć czai się ciągle tak blisko.
W moje urodziny umarł magik. Czy to nie dziwne zjawisko?
W twoje, kurwa, też pewnie ktoś umarł,
ale nie chcesz tego słuchać, więc nie nawijam o bzdurach.
Synek albo córko, nawet nie wiem kto mnie słucha,
bo nagrywam to, co czuję, może nie wpadać do ucha.
Chcę coś wam przekazać, że istnieją ludzie tacy,
że mimo dobrych chęci, to nie dają sobie rady.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Napisał wiadomość, że jest już w ich miejscu. Szybko próbowała się ogarnąć, niedokładnie wyprostowała włosy, pociągnęła rzęsy i wrzuciła jakieś ciuchy. Nie zdążyła dopić herbaty, gdy napisał :
-No ile można?
Zaśmiała się Cicho wysuwając klawiaturę telefonu i odpisując:
- Jak kochasz to poczekasz.
Wzięła łyk gorącej cytrynowej herbaty i owijając się szalikiem szła w Jego kierunku, uśmiechnięta z dokładnością słuchała piosenek które obijały się jej o uszy. Dotarła nad jezioro, które dotychczas było częścią ich spotkań. Usiadła na zielonej trawie rozglądając się za Jego osobą. Czekała godzinę, gdy przeczytała na ekranie telefonu:
- Jakbym kochał, to bym poczekał .
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie rozumiem tego, jestem chamska, ale jak kogoś skrzywdzę, to jest mi bardzo smutno, nie lubię ranić innych, a robię to zbyt często. Smutno mi jak pomyślę ile osób już zraniłam, a przez to nasza przyjaźń się skończyła. No cóż, teraz robię sobie takie dni, kiedy jestem miła, ale mi to niezbyt wychodzi. Nienawidzę się kłócić, chociaż czasem stawiam na swoim, bo jestem uparta, ale jeśli chodzi o utratę przyjaciela, to jest już przesada. Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła, nie powiedziałabym takich słów, żeby nie odzywać się przez to całą wieczność, niestety inni są zbyt przewrażliwieni, a inni są zbyt chamscy, a ja nie odpuszczam., jeśli ktoś przesada to ja też.
 

 
Cieszę się, że mam przyjaciół, nawet tych, których poznałam w nowej szkole ( tutaj chodzi akurat o osobę, która ma link do tego bloga ) bardzo mi pomaga swoją obecnością, zawsze kiedy ją spotykam od razu się śmiejemy, gadamy po szkole godzinami i to jest najlepsze. A jeśli chodzi o przyjaciół ( płeć przeciwna ) to nie jest tak łatwo, przyjaźń się zmieniła, na coś poważniejszego, ale nie wiem czy z dwóch stron, czy z jednej.
 

 
No tak, bardzo dużo płaczę, prawie codziennie, jestem już przyzwyczajona, a głównie dlatego płaczę, bo myślę, chociaż myślenie nie boli. Przypominają mi się smutne historie i to właśnie dlatego. Często tak robię, a osoby które akurat są blisko mnie dziwią się i chcą mi pomóc, niestety nie da się, tak już mam.
 

 
No więc będę musiała umówić się do chirurga, na ręce, a dokładniej na nadgarstku wyskoczyła mi taka dziwna kuleczka, która rośnie, to ma jakąś tam swoją nazwę, ale jej nie pamiętam. No więc albo mi to wytną, albo wbiją, mają te swoje sposoby, wiem że będzie bolało, bo mi nawet pani doktor mówiła, ale co tam. Jestem twarda ... jeśli nie chodzi o miłość. Też na ciele mam takie dziwne znamię, czy coś w tym stylu, to też pewnie będę miała wycięte, no cóż, życie.
 

 
No właśnie, już zaczyna się ta świąteczna pora, a na święta nie może zabraknąć ... nie, nie jedzenia, tylko śniegu. Co to za Boże Narodzenie bez bieli za oknem ? Padało nawet dzisiaj, ale tak troszeczkę, prawie był niewidoczny, ale zawsze coś. Teraz będę się cieszyła z najmniejszych rzeczy, muszę. Powracając do świąt to nie za bardzo się cieszę, ojca nie będzie, niedawno mu napisałam, aby mi życzeń nie składał, bo nie chcę się znowu popłakać i to na święta,a to ma być radosny czas. Jedyne z czego się cieszę, to kilka dni wolnego no i sylwester. Rozumiem alkohol nie rozwiązuje wszystkich problemów, no ale muszę się dobrze zabawić na sylwestra. To sobie obiecałam. Nie palę, nie ćpam, piję w umiarze i o to chodzi. Tak, tak jestem za młoda na picie, ale u mnie w rodzinie każdy mi pozwalał ( głównie chodzi o rodziców i dziadków ) nikt nie jest alkoholikiem, to dobrze. Ja też nigdy bym nie chciała nią być, wiedząc że zaczynam to robić od tak młodego wieku.
 

 
No to zaczynając od początku. Wstałam o trzynastej, nie mogę nadal się ruszać, nic tylko myślę i się w tych myślach gubię, nie wiem co ze sobą zrobić. Katar mam, doła również, od tak. Ale są w tym plusy ... jak wymyślę jakie, to dam znać. Dostałam niedawno linka od koleżanki z opowiadaniami, zaczyna, ale nieźle jej idzie, no więc proszę:
http://jak-podmuch-wiatru.blogspot.com/
chyba się nie obrazi, jak macie czas poczytajcie. Miała dodać wpis w weekend, ale chyba czasu nie ma ; /
 

 
Tylko z Tobą tak dobrze się czuję, zawsze jesteś kiedy potrzebuję Ciebie, kiedy tak w objęciach twych tonę, moje marzenia są już spełnione.
 

 
Na razie jestem przykuta do fotela na weekend, ale mam tego wszystkiego dość. Wcześniej było tak fajnie, nikt na mnie nie zwracał uwagi, żyłam sobie jak chcę, robiłam co chcę, miałam gdzieś innych i chciałam tego samego,a le teraz zaczęło mi zależeć na pewnych osobach, a to jest już trudniejsze. Ciągle o kimś myślę, patrze się jeśli jest taka okazja, ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że lubi mnie za to kim jestem, nie zmieniam się przy nim. Nie zawstydzam się, nie kłamię i nie uciekam, tak jak by to inne robiły. Coś w tym jest ... przyjaźń.
 

 
No więc dzisiaj były Andrzejki, juhu -.- ogólnie nudy, tyle że żarcie było i wróżby, nie mój klimat. No więc dostałam takie wróżby:
♥ w przyszłości będę piosenkarką
♥ zagram w filmie u boku Angeliny Jolie
♥ Moje marzenia się spełnią
♥ będę chodziła z markiem/darkiem
Do dupy z takim czymś, humorek mi nie dopisuje bo się ruszać nie mogę, ale co tam. Ogólnie całą noc do fotela jestem przykuta, ani drgnę. Plecy mnie bolą, nwm czy to skurcz, czy co, ale tak mam. no więc powo dla mnie.
 

 

Ech bardzo trudno jest zapomnieć, wiem to z doświadczenia. Teraz już nie próbuję zapomnieć, bo wiem że i tak mi się nie uda. Pamiętamy najdłużej przykre chwile, ale dobrze, że przynajmniej te dobre czasem są w naszej pamięci.
♥ czas leczy rany, ta uja jest w tym prawdy.
 

 
No właśnie, niedawno wspomniałam o Niekrytym Krytyku - moim idolu, moim ulubionym odcinkiem jest chyba Okultyzm, po prostu oglądałam go z dziesięć razy i za każdym razem nie wyrabiałam ze śmiechu, teraz też sobie obejrzę, nie mam nic lepszego do roboty, rozmowa z Sebusiem się nie klei coś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ale niestety, często się nie ma sił, zbyt łato się poddajemy, jest nam trudno z tym żyć, to jest na prawdę trudne, jeśli np. chodzi o miłość. Nie wiadomo co czuję inna osoba, a my po prostu odpuszczamy i tym samym przegrywamy.
 

 
Chcę odpuścić sobie wszystko, Sebę, nawet swoje życie, mam tego wszystkiego dosyć, ale muszę żyć, dla innych osób, których jest niewiele, Ci na których mi zależy, a im na mnie. Próbowałam zapomnieć o Sebie, ale on z dnia na dzień staje się coraz milszy, nie mogę tego zrobić i tu już nie chodzi o to, że jestem z nim w klasie, chodzi o jego zachowanie. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Zależy mi na nim, czasem. Często mnie denerwuje, to ciężkie. Moje uczucia są mieszane, nie jestem do niego przekonana i nie chcę być zraniona, chociaż nie wygląda na takiego, który rani, jest zbyt miły. Ech, obiecałam sobie, że nigdy, ale to nigdy nie będę płakała przez chłopaka, chyba że na prawdę mocno mi przywali i wtedy z bólu, ale nie serca to pewne, niestety jest już tak, że zaczynam się załamywać i to własnie przez płeć przeciwną. Ach, ten wiek. Tak, Jacek nadal mnie kocha.
 

 
Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej uważają je za nierealne, w tym przypadku ja. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. W tedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli.
 

 
No więc, fajnie się bawiłam z Sebą, graliśmy w tak zwane nowoczesne łapki, tylko potem ręce miałam czerwone i mnie piekły. Ogólnie rozmowa nam się kleiła, niedawno na gg pisaliśmy, a Jacek wciąż mnie kocha.
 

 
ponieważ mam dużo do roboty, ogólnie dostałam dzisiaj 4+ lub 5 z w-fu, a tak to 3+ z chemii za pierwiastki, no było warto się uczyć, zawsze coś. No więc teraz muszę zrobić prace domową z angielskiego, napisać list, zrobić widokówkę i ćwiczenia, mam dość, jestem wyczerpana, a dopiero narysowałam ten pieprzony pokój. No więc idę dalej to wszystko robić, ale zobaczymy wieczorkiem, może dodam jakieś wpisy, bo dzisiaj fajny dzień był ... z Sebą ;3
 

 
Muszę uczyć się z historii, z danych trzech tematów, żeby jedynki nie dostać, bo to obowiązkowe i jeszcze uczę się właściwości wybranych pierwiastków chemicznych jest ich 29, ale i tak mi to trudno przychodzi, dzisiaj za dużo wpisów nie był, ale cóż, nauka, w weekend to nadrobię. Jeśli chodzi o Sebę, to bez zmian, jeszcze go ie było na gg, a ja idę niedługo spać, bo mam na siódmą i muszę się wyspać. Pierwszy w-f.
 

 
Już nie wiem co robić, ze wszystkim. Mam mętlik w głowie, nie wiem za co się zabrać, czy walczyć czy się poddać. Głównie chodzi o kolegę. Łatwiej by było, gdyby mnie nie macał, tykał, przytulał ... lizał.
 

 
Ach dzień jak co dzień, chociaż z Sebą dobrze się bawiłam, był jakiś taki fajniejszy, niż zwykle, też z nim wczoraj pisałam, tak milutko ze mną pisał, ale jego kolega Adrian jest chamski i mnie wnerwia, no Natalię też, a na dzień dzisiejszy dodaję nutkę i idę gadać z kol.